thumb|Walki na placu Concorde 6 lutego 1934 Zaraz potem dowódca ochrony parlamentu złożył premierowi raport, informując, że właśnie zabito 7 osób, zaś kilkadziesiąt raniono. Tymczasem uliczna walka stawała się coraz bardziej zażarta. Podpalano autobusy, demolowano ławki, sklepy, latarnie. Konna policja z szablami zaszarżowała na demonstrantów, którzy bronili się, ściągając funkcjonariuszy z siodeł, druzgocąc pałkami nogi koni i rozlewając na asfalcie oliwę. Samorzutnie organizowane grupy manifestantów, uzbrojonych w łomy, noże, kamienie ścierały się z oddziałami policji, a także z przybyłymi bojówkami komunistów. Walki trwały w rejonie kościoła Madeleine, Pałacu Burbońskiego, Champs Elysees, na Wielkich Bulwarach i przede wszystkim na Placu Concorde. Prawicowcy wdarli się do gmachu Ministerstwa Marynarki, gdzie podłożyli ogień. Rozruchy ustały dopiero o północy. Część francuskich historyków uważa, że niepowodzenie demonstracji było związane głównie z przerwaniem wiecu członków Croix-de-Feu przez jego przywódcę płk. François de La Rocque’a. Miał on ostatecznie stanąć na stanowisku praworządności konstytucyjnej, przeciwstawiając się próbom dokonania zamachu stanu ze strony pozostałych lig antyparlamentarnych.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Kryzys 6 lutego 1934 · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.