W 1936 startował na koniu Uranusie na IO w Berlinie, ale nie odniósł sukcesu, zajmując dalsze miejsce.

Z nastaniem lat 40., po rozwiązaniu przez dowództwo japońskie jednostek kawalerii został mianowany – już w stopniu podpułkownika – dowódcą 26 Pułku Pancernego. Jednostka ta brała udział w walkach toczonych w Mandżurii. W lipcu 1944 jego pułk został skierowany do obrony Iwo Jimy. W czasie transportu morskiego ich okręt został storpedowany 18 lipca przez amerykański okręt podwodny USS „Cobia”. Choć zginęło tylko dwóch żołnierzy, utracone zostały wszystkie 28 czołgów. Dowódca garnizonu na Iwo Jimie generał Tadamichi Kuribayashi wysłał Nishiego do Tokio po kolejną dostawę uzbrojenia. W stolicy sugerowano mu pozostanie, ale odmówił, gdyż nie chciał opuścić swoich żołnierzy. Wrócił na wyspę z 22 czołgami, które okopano ziemią, przekształcając w stałe punkty oporu.