PL 34, 224 oraz 226.
Zagadnienie było obszernie dyskutowane w metafizyce średniowiecznej. Tomasz z Akwinu przeciwstawiał się Awerroesowi i jego uczniom, którzy twierdzili, że można dowieść wieczności świata. Również niektórzy kontynuatorzy myśli Augustyna z Hippony twierdzili, że można wykazać logicznie, że możliwa była wieczność stworzonego świata. Tomasz polemizował z tymi poglądami w dziełku O wieczności świata przeciw szemrzącym (De aeternitate mundi contra murmurantes) oraz w Sumie przeciw poganom II, 31–38Por. przypis 111 na s. 695 do .
Według rozumowania Akwinaty, można mówić o stworzeniu jako o emanacji, jedynie jeśli jest to emanacja całego bytu (łac. totius esse). Znaczy to, że stworzenie jest aktem, który nie zakłada niczego oprócz Stwórcy. Nie może być mowy o wykorzystaniu jakiejś materii pierwszej. Stworzenie nie jest dziełem koniecznym Stwórcy, lecz aktem jego inteligencji i woli. Skutek tego aktu, czyli byty stworzone, zależą od Stwórcy – nazywa się to partycypacją, uczestniczeniem – natomiast Stwórca nie zależy w żadnym stopniu od nich. W pojęciu uczestnictwa nie ma bowiem nic z panteizmuPor.