W ich opinii obóz wywodzący się z „Solidarności” uległ podziałowi na zwolenników „grubej kreski”, do której zaliczano środowiska popierające Tadeusza Mazowieckiego, związane z „Gazetą Wyborczą”, a także skupione w Unii Demokratycznej, a po odwołaniu rządu Jana Olszewskiego także środowiska popierające prezydenta Lecha Wałęsę i rząd Hanny Suchockiej oraz przeciwników „grubej kreski”, do których zaliczano środowiska popierające rząd Jana Olszewskiego, a po jego odwołaniu, skupione w Porozumieniu Centrum i Ruchu dla Rzeczypospolitej. Adam Michnik, redaktor naczelny Gazety Wyborczej, odrzucał te oskarżenia„Sobota prasująca”.

Zwolenników tak rozumianej „grubej kreski” oskarżano m.in. o pobłażliwość wobec zbrodni komunistycznych i ich przemilczanie, deformowanie świadomości historycznej Polaków, torpedowanie lustracji, tolerowanie udziału dawnych agentów SB i innych służb specjalnych PRL, a także dawnych działaczy PZPR (Aleksander Kwaśniewski) w życiu publicznym, politycznym i gospodarczym.