Były wielki mistrz spłonął uznany powtórnie za heretyka.
Przekleństwo templariuszy Na chwilę przed śmiercią w płomieniach odwołał swoje zeznania i jak głosi legenda rzucił przekleństwo na papieża Klemensa V, króla francuskiego Filipa IV Pięknego i jego ministra policji Wilhelma de Nogaret – głównego organizatora procesu templariuszy. Objęty płomieniami miał wówczas wypowiedzieć słowa:
Papieżu Klemensie, królu Filipie, rycerzu Wilhelmie! Nim rok minie spotkamy się na Sądzie Bożym!
Przekleństwo miało spełnić się jeszcze szybciej. Papież zmarł miesiąc później. Według niektórych kronikarzy w miejscu pogrzebu wybuchł pożar, a ponieważ zwłoki pozostawiono bez opieki, ogień pochłonął połowę ciała zanim zdołano go ugasić: „Mówi się również, że w nocy, kiedy umarł, był tak opuszczony przez wszystkich, że część jego ciała została spalona przez ogień świec, które na niego spadły”Chronicon fratris Francisci Pipini, col.751.. Niektóre źródła podają, że przyczyną śmierci było otrucie przez mnicha, który dosypał trucizny do wina mszalnego Klemensa.
Filip IV natomiast zmarł 29 listopada 1314 roku, a więc zaledwie kilka miesięcy po spaleniu de Molaya, prawdopodobnie na skutek wylewu krwi do mózgu. Klątwa mistrza templariuszy miała dotyczyć również potomków Filipa IV, aż do 13.