Aby jednak móc karać za przestępstwa z zaniechania, przyjmuje się – wbrew rzeczywistości – że zaniechanie jest czynem.
Jego zdaniem system prawa karnego powinien opierać się na realistycznym założeniu, że przestępstwo jest czynem zakazanym (działaniem) lub brakiem czynu nakazanego (zaniechaniem)Zob. Krystyna Daszkiewicz: „Kodeks Karny z 1997 roku, Uwagi krytyczne” Gdańsk 2001. .. Jest zwolennikiem sprawiedliwościowej racjonalizacji kary. Kara jako dolegliwość powinna być sprawiedliwą odpłatą za wyrządzone zło, czyli za popełnione przestępstwo. Głównym wskaźnikiem jej wymiaru powinna być wina sprawcy. Od tej zasady możliwe są wyjątki na rzecz prewencji indywidualnej, ale tylko w odniesieniu do przestępców nieletnich i młodocianych. Jest zdecydowanym i konsekwentnym krytykiem kodeksu karnego z roku 1997. Jego zdaniem kodeks ten został pod wieloma względami źle opracowanyZob. Władysław Mącior, Nieudany Kodeks Karny z 1997 r. w: „W kręgu teorii i praktyki prawa karnego, księga poświęcona pamięci profesora Andrzeja Wąska’’, Lublin 2005, s. 257-269. .. Sankcje karne zostały nadmiernie zredukowane, zwłaszcza za przestępstwa popełnione przy użyciu przemocy wobec ofiary. Idea kary sprawiedliwej nie znalazła w kodeksie normatywnego wyrazu, co jest dużym jego błędem.