Ich rodziny miały zostać ewakuowane, do czego jednak nie doszło.
1 września artyleria Wehrmachtu i samoloty Luftwaffe po przekroczeniu granicy położonej 7 km na zachód od Lutowa rozpoczęły atak na miasto. Kilka bomb spadło na stadion położony przy obecnej ul. Chojnickiej, na którym odbywał się pobór koni dla wojska. Od pocisków zapalił się budynek na dworcu. Samoloty niemieckie krążyły nisko nad miastem i ostrzeliwały z broni pokładowej znajdujące się w mieście oddziały WP oraz ludność cywilną, która uciekała na wozach, samochodach, rowerach i pieszo w kierunku Bydgoszczy. Straż Graniczna i pozostałości oddziałów wojska polskiego wycofały się przez miasto na wschód wysadzając most na ul. Kościuszki, który znajdował się na wysokości gazowni. Około godz. 8 na ulicach miasta pojawiły się oddziały Wehrmachtu na motocyklach i w wozach pancernych. Porucznik dowodzący akcją wysadzenia mostu został schwytany i publicznie rozstrzelany na stadionie.