Japoński komendant zdecydowany jest kontynuować budowę mostu, lecz prowadzone niefachowo prace nie postępują naprzód także wskutek braku współdziałania i stosowania sabotażu ze strony jeńców.

W następstwie dramatycznych przejść Nicholson zmienia jednak zdanie, kierując się przy tym szczególnie pojętym dobrem podkomendnych, z zamiarem poprawienia ich morale i obozowych warunków. Szansę na to widzi w rzetelnej pracy przy budowie mostu, gdy lepiej traktowani, jeńcy byliby w pełni zajęci i odczuwaliby dumę z efektów własnego działania. Zdesperowanego opóźnianiem zadania Japończyka przekonuje argumentami techniczno-inżynieryjnymi, a swym ludziom wydaje polecenie, aby uczciwie pracowali w zamian za polepszenie warunków bytowych.

Tymczasem przebywający z Brytyjczykami w tym obozie amerykański major Shears, który planuje ucieczkę, z powodzeniem jej dokonuje docierając do linii alianckich. Mimo jego oporu, zostaje powierzone mu zadanie zniszczenia mostu na Kwai i ponownie zostaje tam wysłany z grupą dywersyjną majora Wardena.