Wieczorem Polacy wycofali się, ponosząc duże straty w ułanach i ON. Kilka działek przeciwpancernych zostało rozjechanych przez czołgi.
Brygadę Kawalerii wspierał w walkach pod Jordanowem pociąg pancerny Nr 51 (dawny „Pierwszy Marszałek”). Od 2 września znajdował się on w rejonie Jordanowa wspierając wojska walczące z 2 Dywizją Pancerną ogniem artyleryjskim. Ostrzał był korygowany ze stanowiska obserwacyjnego. Po pewnym czasie pociąg sam znalazł się pod ostrzałem, a dowódca został ranny (kpt. Leon Cymborski). Po południu Niemcy zniszczyli punkt obserwacyjny oraz wysłaną dla rozpoznania w rejon Chabówki drezynę Renault. Na samej tylko pozycji „Wysoka” polscy żołnierze zniszczyli około 50 czołgów niemieckich ogniem działek ppanc, butelkami z benzyną i wiązkami granatów zaczepnych.