Jedynie naczelny krytyk „New York Times” – Michael Kimmelmann w artykule aklamował jego postać na głównego artystę pokolenia.
Matthew Barney obrał własną osobę, a w szczególności ciało jako perfekcyjny obiekt autoerotycznej sztuki. Jego własna osoba to podmiot i przedmiot działań artystycznych. Ciało dla Barneya stało się „czymś więcej” po tym, jak na rok przed rozpoczęciem nauki na wydziale sztuki Uniwersytetu Yale studiował przez rok medycynę. Stało się ono dla niego idealnym instrumentem biologicznym, a także narzędziem rzeźbiarskim. Dodatkowo na te poglądy miał wpływ okres dojrzewania – marzył wówczas o karierze zawodowego gracza futbolu amerykańskiego – oraz praca fotomodela, którą zarabiał na życie i dzięki której poznał granice swojej wytrzymałości fizycznej. W latach 1988–1993 powstała jego seria Drawing Restraint, w której podejmuje temat transcendencji ograniczeń własnego ciała. Seria ta polegała na inscenizacji sytuacji zmuszających artystę do ekstremalnych wysiłków. Na przykład rysował na ścianach galerii rękami związanymi lateksowymi, chirurgicznymi wężami. Były to próby eksploracji możliwości aktu twórczego w krańcowych warunkach.