W 1968 roku został on jednak premierem, a w 1971 roku, po proklamowaniu w Sierra Leone republiki, jej prezydentem.

Siaka Stevens przekształcił Sierra Leone w państwo jednopartyjne (z Kongresem Ogólnoludowym jako jedyną legalną partią) i doprowadził do jego katastrofy ekonomicznej. Stało się ono rajem dla skorumpowanych magnatów i zanim stary prezydent odszedł, zdążyli oni doszczętnie ograbić kraj. Stevens kontrolował główne bogactwo kraju – kopalnie diamentów w regionie Yengema. Wydobycie i eksport diamentów były zdominowane przez prywatne spółki, płacące prezydentowi i funkcjonariuszom reżimu ogromne łapówki. Przeżarte korupcją państwo obumierało, zaś społeczeństwo ulegało stopniowej degeneracji. Po pomyślnych gospodarczo latach siedemdziesiątych, od początku kolejnej dekady narastał kryzys gospodarczy, wywołany zmniejszeniem dochodów z upraw kawy i kakao, spadkiem wydobycia diamentów i gigantomanią dyktatora, wydającego ogromne sumy. Wskutek spadku dochodów państwa i utrzymania sztucznie zawyżonych cen produktów oraz usług, pojawiła się wysoka inflacja, nastąpił spadek poziomu życia, zaś w lipcu 1981 roku wybuchł strajk generalny. W grudniu 1981 roku prezydent ogłosił stan wyjątkowy.