Rekordowe prędkości osiągane podczas jazdy z latawcem na powierzchni, która minimalizuje tarcie (zamarznięte jeziora, zmrożony śnieg) przekraczają granicę 100 km/h, zaś największe skoki (a raczej loty) dochodzą do kilkudziesięciu metrów w górę i trwają po kilkadziesiąt sekund.
W roku 2015 reprezentant polski Maciej Zieliński został wicemistrzem świata w snowkitingu podczas mistrzostw organizowanych przez WISSA (The World Ice and Snow Sailing Association).
Historia Pierwsze próby wykorzystania wiatru do poruszania się na nartach datuje się na połowę lat osiemdziesiątych. Kolebką sportu były Stany Zjednoczone. Pionierzy snowkitingu, jako siły pociągowej do jeżdżenia po zamarzniętych jeziorach, używali paralotni. Kiteskiing, bo tak na początku nazywano tę dyscyplinę rozwijał się głównie w Ameryce Północnej. Oczywiście paralotnia nie była doskonałym pędnikiem. Konstrukcja skrzydła do snowkitingu jest do dziś udoskonalana. Nazwę kiteskiing trzeba było zmodyfikować w połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to we Francji latawiec połączono nie z nartami, a ze snowboardem.
Siłę latawca wykorzystał Marek Kamiński podczas wyprawy na biegun.