Kluczową różnicą pomiędzy filmem a powieścią jest fakt, że w adaptacji filmowej główny bohater nigdy nie godzi się ze stratą żony.
W filmie zredukowany niemal do zera jest wątek planety pokrytej żywym oceanem, która tutaj jest tylko anonimowym, tajemniczym tłem, podczas gdy w powieści autor długo opisuje jej fenomeny i próby ich zrozumienia.
Lem, po sprzedaży praw do adaptacji, nie miał, ani nie chciał mieć, żadnego wkładu w produkcję filmu. Było to zresztą warunkiem umowy sprzedaży praw do adaptacjiGazeta Wyborcza. Kraków. Agnieszka Kozik, wywiad ze St.Lemem, 2005-05-13. W komentarzach, w których przyznaje, że jeszcze nie widział filmu, ale czytał jego wiele recenzji, Lem krytykuje reżysera za odejście od jego oryginalnych zamysłów, zawartych w powieści i skupienie się niemal wyłącznie na psychologicznych relacjach pomiędzy głównymi bohaterami. Sugeruje nawet, że lepszym tytułem dla filmu byłby Miłość w próżni kosmicznejO filmie na stronie autora (Love in Outer Space ). Natomiast w innym wywiadzie Lem wspomina, że wizja reżysera nie jest pozbawiona ambicji, smaku oraz klimatu, a jedynie nie zachwyca wyeksponowaniem wątku miłosnego.