Wtyczki w przewodach łączących (zwane żargonowo „świńskimi ogonkami”) były wykonane z nietrwałego tworzywa, co powodowało, że szybko się zużywały i mogły luźno tkwić w gniazdkach, co z kolei groziło ich rozłączeniem się podczas lotu (co także uniemożliwiłoby korzystanie z wyrzutni). Dotychczas podczas montażu wyrzutni obsługa pokładowa wetknąwszy wtyczki do gniazdek sprawdzała stan połączeń i w przypadku luzu wymieniała przewód lub przewody. W przypadku samolotu na katapulcie zarówno wymiana przewodu na miejscu, jak i ściągnięcie samolotu z katapulty w tym celu opóźniało start innych maszyn; alternatywne rozwiązanie polegające na starcie samolotu z kolei wiązałoby się albo z wykonywaniem misji bojowej bez części uzbrojenia, albo koniecznością wyłączenia samolotu z udziału w misji i oczekiwaniem w powietrzu na start innych maszyn, aby móc wylądować.

91 marynarzy zginęło na pokładzie hangarowym, co wynikło z ich niedostatecznego przeszkolenia w działaniach podczas pożaru (większość z nich by się uratowała).