Pomimo że Anglia, Holandia i Szwecja podpisały w 1668 traktat o potrójnym przymierzu, zwrócony przeciwko Francji (który zmusił Francuzów do zakończenia wojny dewolucyjnej), król Anglii Karol II zawarł w 1670 w Dover tajny pakt z Francją. W rzeczywistości Karol, czując się osobiście upokorzony rezultatami drugiej wojny angielsko-holenderskiej, zaangażował się w trójprzymierze tylko po to, by ostatecznie rozbić dawny sojusz francusko-holenderski. Oficjalnie łagodził napięcia w stosunkach między Francją a Zjednoczonymi Prowincjami, ale w sekrecie nakłaniał Ludwika XIV do uderzenia na Holandię. Otrzymał obietnicę, że po zwycięstwie Francji zostanie nagrodzony takimi miastami jak Rotterdam i Amsterdam, czyli najpotężniejszymi portami handlowymi ówczesnej Europy.

Zarówno Anglia, jak i Francja, miały nadzieję przetworzyć Holandię w państewko marionetkowe, używając ogromnych holenderskich kapitałów handlowych do zdobycia dominacji w handlu światowym. Jednak każde z tych mocarstw oczekiwało na ten moment z obawami, że nie będzie głównym beneficjentem korzyści ze zmienionej sytuacji. Dlatego podczas bitew wzajemne podejrzenia między Francuzami i Anglikami były tak duże, że np. Anglicy pilnowali się, by de Ruyter nagle nie połączył się z Francuzami.