Wykorzystanie komór gazowych podczas II wojny światowej W czasie II wojny światowej Niemcy wykorzystywali do zabijania spaliny samochodowe (taki sposób stosowano np. w obozie zagłady Kulmhof koło Chełmna nad Nerem), a wcześniej – realizując program „eutanazji” „osobników niepełnowartościowych” (głównie osób upośledzonych umysłowo) w ramach tzw. T4 Aktion – eksperymentowali z tlenkiem węgla i spalinami w adaptowanych pomieszczeniach murowanych lub na samochodach. W ramach tego programu w Łodzi, w szpitalu psychiatrycznym w Kochanówce, w marcu 1940 roku zgładzono w mobilnych komorach gazowych 540 upośledzonych bądź chorych psychicznie osób, głównie dzieci. Na przełomie maja i czerwca 1940 roku pod kierownictwem Wilhelma Koppego w samochodowych komorach gazowych zamordowano ponad 2000 niepełnosprawnych pacjentów z ośrodka opieki w Działdowie (1558 Niemców i ok. 500 Polaków).

Realizując program ludobójstwa Niemcy zaczęli używać zarówno gazów spalinowych, jak i preparatu cyjanowodoru cyklonu B do zabijania ludzi w dużych, stacjonarnych komorach gazowych (zaaranżowanych jako zbiorowe łaźnie na kilkaset osób) w niemieckich obozach zagłady i koncentracyjnych.