Gdy Szwedzi marnowali swój czas w Polsce, lekceważeni przez nich Rosjanie za sprawą cara Piotra reformowali swą armię by w coraz większym stopniu mogła dorównać najlepszym ówczesnym armiom świata. W tym celu piechota rosyjska była przezbrajana w najnowocześniejszą wtedy broń skałkową i szkolona tak, by móc stosować powszechną w tych czasach taktykę linearną. Wkrótce Rosjanie zaczęli odnosić sukcesy w Inflantach oraz przystąpili do budowy Sankt Petersburga. Rozdrażniony rosyjskimi sukcesami Karol XII postanowił uderzyć na Moskwę, czyli w samo serce Rosji. Zwycięstwo pod Hołowczynem zapowiadało, że i tym razem Rosja szybko zostanie rzucona na kolana.
Lewenhaupt, jeden z najważniejszych szwedzkich generałów, dowodził jedną z najlepszych szwedzkich armii, której baza znajdowała się w Rydze. Latem 1708 roku otrzymał od Karola XII rozkaz marszu na południe, by dołączyć do liczącej 25 000 żołnierzy armii królewskiej. Zadaniem Lewenhaupta było dostarczenie maszerującej na Moskwę armii Karola XII amunicji i żywności.