Utrzymywał też kontakty z przestępczością zorganizowaną, zatrudniając gangsterów do ochrony interesów.

O Grobelnym i jego Bezpiecznej Kasie Oszczędności stało się głośno w drugiej połowie 1990, gdy nadszedł termin spłaty pożyczek. Wyjeżdżając za granicę w czerwcu 1990, nie pozostawił nikomu pełnomocnictw do prowadzenia dużego przedsiębiorstwa. W lipcu 1990 zaginął bez wieści na wiele miesięcy. Ludzie, chcąc odzyskać swoje pieniądze, przypuścili szturm na BKO. W tym parabanku ulokowało swoje oszczędności ok. 7,5 tys. Polaków (szacowano je przed denominacją na 32 mld starych złotych). Syndyk masy upadłości Dorchemu Sp. z o.o. wypłacił wierzycielom w sumie ok. 7 mld starych zł. Poszukiwanego przez Interpol przedsiębiorcę zatrzymano w 1992 w Niemczech, a następnie dokonano jego ekstradycji do Polski. W 1996 Sąd Wojewódzki w Warszawie skazał go na 12 lat więzienia za zagarnięcie w latach 1989–1990 ponad 8 mld starych zł (przed denominacją – dzisiejsze 800 tys. zł) z kasy Dorchemu. W 1997 Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok i zwrócił sprawę prokuraturze, a przedsiębiorcę zwolnił z aresztu. Prokuratura w 2002 umorzyła sprawę z braku wystarczających dowodów. Grobelny przesiedział w areszcie pięć lat, za co domagał się od Skarbu Państwa 1 mln zł zadośćuczynienia oraz 14,93 mln zł odszkodowania za niesłuszne aresztowanie.