Uwolnienie cyklopów i Sturękich Za radą Gai i Prometeusza, Zeus uwolnił z Tartaru potwornych i dzikich braci Kronosa: cyklopów i hekatonchejrów. Te potworne monstra, dzieci Uranosa i Gai, z wdzięczności Zeusowi za ich uwolnienie, walczyły po jego stronie. To ich siła przeważyła szalę zwycięstwa na stronę Olimpijczyków. W końcu, cyklopi zaczęli kuć dla Zeusa pioruny, którymi mógłby on powalić cztery filary nieboskłonu. Zeus rzeczywiście wykorzystał owe pioruny i wybył na skraje świata.
Upadek nieboskłonu Moment jego nieobecności postanowił wykorzystać Kronos. Wysłał swojego bratanka, Atlasa, aby ten zwalczył Olimpijczyków, którzy bez Zeusa byli o połowę słabsi. Atlas z łatwością dostał się na szczyt Olimpu i jedną ręką powalił Posejdona, a następnie kilkoma ciosami położył na łopatki Hadesa. Gdy już zamierzał pozbawić czci osamotnione boginie, Zeus właśnie strącił piorunami czterech tytanów podtrzymujących nieboskłon, Atlas więc postanowił ratować świat i czym prędzej popędził w dół niebiańskiej góry i przystając w Afryce, zatrzymał sklepienie niebieskie na swoich barkach. Gdy Zeus to ujrzał, uznał, że jest to dla Atlasa należyta kara za walkę przeciwko Olimpijczykom.