Jeszcze w tym samym roku znokautował Marcusa Rhode już w pierwszej rundzie, lecz później nastąpił najgorszy okres w jego zawodowej karierze. W jedynej walce w 1999 roku szczęśliwie zremisował z Francois Bothą, prezentując fatalną kondycję i ledwo wytrzymując do końca ostatniej, dziesiątej rundy. Natomiast rok później doznał kompromitującej porażki z bardzo przeciętnym bokserem, Sedreckiem Fieldsem, który przed tym pojedynkiem na osiemnaście stoczonych pojedynków wygrał tylko dziewięć.
Po tej walce Briggs starał się odbudować psychicznie, wygrywając swoje następne pojedynki już w pierwszej rundzie. Jego rywalami byli jednak mniej znani pięściarze.
W kwietniu 2002 roku doznał swojej czwartej porażki – z Jameelem McCline’em. Od tej pory wszystkie swoje walki wygrywał przed czasem, między innymi z byłym mistrzem świata, 44-letnim wówczas Rayem Mercerem.