Na boiskach Szwajcarii, mimo efektownego 7:0 z Koreą Południową, była zbyt słaba, aby pokonać przyszłego mistrza świata RFN (dwukrotnie przegrała – 1:4 i 2:7) i szybko pożegnała się z turniejem. Kolejne lata to niesłabnący regres reprezentacji, która nie najlepszymi wynikami zepchnęła się na ubocze wielkiego futbolu, stając się jednym z europejskich autsajderów. Kadra przegrywała kolejne eliminacje do imprez międzynarodowych. Dopiero od drugiej połowy lat 80., kiedy do kraju zaczęli przyjeżdżać znani szkoleniowcy, przede wszystkim z Niemiec, nastąpiła istotna jakościowa zmiana.

Napływ zagranicznej myśli szkoleniowej w latach 80. W 1984 do Stambułu przyjechał niemiecki trener Jupp Derwall. Doświadczony były selekcjoner reprezentacji RFN rozpoczął pracę w Galatasaray. Z zespołem Cimbom zdobył dwa tytuły mistrza kraju oraz zdołał wprowadzić nowe piłkarskie wzorce. Jego poczynaniom z pozycji asystenta przyglądał się przyszły selekcjoner reprezentacji Mustafa Denizli.

Wkrótce po Derwallu nad Bosfor trafili tacy fachowcy jak Karl-Heinz Feldkamp, Rainer Hollmann, Rainer Safting, czy Holender Guus Hiddink, który w latach 1990–1991 prowadził Beşiktaş. W 1990 roku trenerem tureckiej kadry został Niemiec Sepp Piontek.