Leon Dubicki z powodu ran frontowych głowy zawsze był „cierpiący psychicznie”.

Azyl polityczny Nie znając żadnego języka obcego poza rosyjskim, gdy znalazł się po drugiej stronie Muru Berlińskiego, został izolowany w Helmstedt (niewielkiej miejscowości blisko granicy z NRD). Wypełniał rozliczne formularze i był przesłuchiwany przez amerykańskie służby wywiadowcze. Po krótkim czasie przewieziono go do Kaiserslautern, miasta w pobliżu granicy z Francją, w którego okolicach znajduje się baza lotnicza NATO, dowództwo amerykańskich wojsk lotniczych w Europie oraz sztab Sprzymierzonych Sił Powietrznych Europy Środkowej. Był to rejon dobrze strzeżony. Kwaterował w niewielkim dwupokojowym mieszkaniu służbowym, pod opieką amerykańskich i niemieckich służb specjalnych.

Stopniowo poddawany poufnym kontaktom z odpowiednimi wysoko postawionymi osobami przekazywał posiadane informacje – pisał w liście wysłanym z Kaiserslautern 5 maja 1990. Dubicki przez trzy lata występował na wielu spotkaniach, m.in. w stacjonujących na terenie Niemiec oddziałach NATO. Występował też w telewizji, w swoim generalskim mundurze, który zabrał ze sobą. Dwukrotnie był w USA, na objazdach organizowanych przez koła polonijne.