Strzyżowski, który jeszcze nie zdał urzędu, nie zgodził się na oddanie go Grzywaczowi bez nominacji PKL. Po kilku tygodniach PKL odwołała Dąbala z kierowania żandarmerią, powołując na jej komendanta Stanisława Borowca. Od tego momentu na nowo obsadzano posterunki żandarmerii, w międzyczasie często obsadzone przez podległych Dąbalowi milicjantów, z reguły przywracając do służby żandarmów z czasów Galicji. To było polem konfliktów i czasem ten sam posterunek był kilkukrotnie obsadzany przez różne załogi. W połowie listopada miejscowa ludność powszechnie odwoływała wójtów, czasem z użyciem przemocy fizycznej, i powoływała nowych, przy biernej postawie władz powiatu, które ostatecznie legalizowały tak wyłaniane władze gminne.

W połowie listopada Dąbal działając zarówno jako komendant wojskowy mianowany przez PKL, jak i jeden z przywódców Republiki Tarnobrzeskiej i odwołując się do autorytetu Piłsudskiego wydał odezwę wzywającą do zaciągnięcia się do wojska w celu utworzenia pułku sandomierskiego do udziału w wojnie polsko-ukraińskiej. Jednocześnie agitował przeciwko zaciąganiu się do wojska. Z tego względu władze wojskowe najpierw odwołały go z funkcji komendanta powiatowego, a potem wydaliły ze służby. Ostatecznie rejon tarnobrzeski uznano za niespokojny na tyle, że wojsko pozostawiono na miejscu.