Jan van Dyk (ok. 1690-1769), renowator dzieł sztuki, w swojej książce napisał, że usunął „wiele olejów i lakierów” z obrazu, aby mężczyźni mogli znów być widoczni. W szczególności był zadowolony z faktu, że nazwiska na tarczy po prawej stronie stały się czytelniejsze, co ułatwiało identyfikację członków firmy. Błędnie założył, że te nazwiska zostały napisane przez samego Rembrandta: tarcza jest późnym siedemnastowiecznym dodatkiem nieznanego artysty. Napisał:
„Obraz ten jest godny podziwu ze względu na jego wielką siłę i pracę pędzla; jest [jak] silne światło słoneczne, farba bardzo grubo naniesiona i jest godne podziwu, że mimo tak mocnej pracy pędzla, mogła mieć miejsce tak wielka wytworność; na hafcie na mundurze porucznika farby jest tak wiele, że można zetrzeć na niej gałki muszkatołowe, a amsterdamski herb, trzymany przez lwa, [jest] tak schludny i delikatny, jak gdyby został pomalowany z wielką dokładnością. Twarz bębniarza widziana z bliska jest wyjątkowo ładnie wykonana. Należy żałować, że ten kawałek został tak bardzo zredukowany, żeby można było go umieścić pomiędzy dwoma drzwiami”. mały|W takim zwinięciu obraz był przechowywany podczas II wojny światowej W 1939 r. wybuch II wojny światowej wymusił ewakuację obrazu. Dzieło początkowo było przechowywane w schronach na zachodzie kraju, ale na początku 1942 r.