Słabe sygnały odebrała także norweska stacja nadbrzeżna Bod-Radio między godziną pierwszą a pierwszą trzydzieści. Ponieważ Norwegowie nie zidentyfikowali obiektu, a sygnał był słaby, uznano, że mogą pochodzić z Biskajów lub Atlantyku.
13 maja 1955 roku około godziny 13.30 kierownik wyprawy połowowej Stefan Brąglewicz w poufnej depeszy do armatorów statku-bazy i zaginionego lugrotrawlera – gdyńskiego „Dalmoru” i świnoujskiej „Odry” poinformował dyrekcje obu przedsiębiorstw o zaistniałej sytuacji. 14 maja o godzinie 11:15 28 statków „Odry” i „Dalmoru” przerwało połowy i udało się na poszukiwania „Czubatki”, które nie przyniosły rezultatu. O godzinie 16:00 „Morska Wola” doniosła dyrekcji „Dalmoru” o przechwyceniu z obcych radiostacji informacji o znalezieniu w pobliżu wybrzeża Norwegii tratwy ratunkowej. Nazajutrz „Morska Wola” nadała telegram do konsulatu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w Oslo z prośbą o dokładne przeszukanie wybrzeża w tej okolicy oraz pobliskich wód przy pomocy samolotu. 16 maja została ona spełniona, jednak akcja nie przyniosła żadnych nowych informacji o losie zaginionego statku. 19 maja na podstawie wiadomości otrzymanych z norweskiego konsulatu zostaje ustalone, że „Czubatka” zatonęła około 15 kilometrów od zachodnich wybrzeży Norwegii.