[Maciej] Kazimierz Sarbiewski, jezuita, ów Horacy polski, jak go kiedyś zwano, uwieńczony laurem poetyckim od papieża Urbana VIII, umarł w Warszawie d. 2 kwietnia 1640 r. Pochowany został w kościele Jezuickim w temże mieście na Święto-Jańskiej ulicy, ale nie dano żadnego pomnika. Kiedy w 1834 roku czyszczono groby tego kościoła, ze szczątków ubioru poznać można było, że Jezuitów chowano bliżej wielkich drzwi, a gdzie indziej świeckie osoby. W pierwszym grobie była trumna stara w oddzielnym miejscu w formie żłobu zrobiona, bez wieka, a w niej głowa, część nogi i ręki, reszty już nie dostawało (za: Ks. Kurowski „Wiadomość historyczna o kościele, kollegijum ex. księży Jezuitów warszawskich”). Napis był na zbutwiałej desce „Po...Laur...S.” Z tych kilku liter, powzięto przekonanie, że to są zwłoki Sarbiewskiego, i te złożywszy w osobnem miejscu, następnie Pijarzy, przez szacunek jaki mieli dla poety, którego dzieła wykładali po swoich szkołach, przenieśli do kościoła swego na Długiej ulicy. Kiedy jednakże wkrótce z kościoła tego uprzątnąć kości zmarłych Pijarów musieli, i te szczątki wielkiego łacińskiego poety, wraz z tamtymi wynieśli, i równo ze świtem odprowadziwszy na cmentarz Powązkowski, w miejscu przez nas wskazanem złożyli.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Maciej Kazimierz Sarbiewski · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.