Włoski wódz naczelny gen. Luigi Cadorna przygotował ofensywny plan działań, pomimo niewystarczającego przygotowania swojej armii do wojny. Zamierzał podjąć ofensywę na szerokim odcinku wzdłuż rzeki Isonzo i wykorzystując przewagę liczebną oraz materiałową, przełamać austriacką obronę w górach, a potem wyjść na bardziej sprzyjający teren. Pierwsze natarcia przeprowadzano według stałego schematu: długie przygotowanie artyleryjskie, a potem szturm piechoty na szerokim froncie. Takie metodyczne ataki nie przynosiły jednak sukcesów – nie było zaskoczenia, a natarcie rozproszone w kilku punktach nie zapewniało atakującym przewagi i możliwości przełamania. Cadorna długo nie rewidował jednak tej taktyki, uznając, że zastosowanie jeszcze większych sił i środków doprowadzi w końcu do przełamania słabszej liczebnie obrony austriackiej.
Austro-Węgry przeciw Włochom musieli ograniczyć się do obrony, co dowodzący tam gen. Svetozar Boroević von Bojna czynił bardzo skutecznie, mimo słabości liczebnej. Bardzo dobrze potrafił wykorzystać warunki geograficzne, sprzyjające defensywie. Ponadto morale wojsk walczących z Włochami (głównie Niemców austriackich, Słoweńców i Chorwatów) było wyższe niż na innych frontach.