W początkach okupacji niemieckiej Łodzi podczas drugiej wojny światowej, gdy Polakom nie wolno było prowadzić żadnych firm, Kwaśniewski zrezygnował z pracy i od tamtego czasu właścicielem budynku i Lecznicy był tylko wspomniany Mikołaj Warrikoff. W tym czasie m.in. urzędowo doglądał koni pozostających w dyspozycji żydowskiej administracji łódzkiego getta. W 1944 r. M. Warrikoff został "karnie" wysłany do Jeleniej Góry. Po zakończeniu wojny powrócił do Łodzi, gdzie był dwukrotnie sądzony. Po oczyszczeniu z zarzutów na stałe wyjechał z Łodzi.
W 1947 lecznica została nieprawnie upaństwowiona. W 1971 r. budynek Lecznicy został wpisany do rejestru zabytków pod numerem A/314 z 20.01.1971.
Syn Mikołaja, Alexander (prawnik, deputowany do Bundestagu 1983-1994) w końcu lat 80. XX w. zetknął się w Niemczech z łodzianinem - Adamem Górskim, który namówił go do zainteresowania się Lecznicą ojca. Z miejscowych księgach wieczystych wynikało, że Mikołaj nadal widnieje jako właściciel budynku i dalej działającej w nim Lecznicy. W 1991 r., zaproszony do Łodzi przez łódzkie środowisko weterynaryjne na obchody 100-lecia Lecznicy, podarował aparat rentgenowski do prześwietlania zwierząt. W tym czasie podjął też starania w kierunku wejścia w prawa spadkobiercy. Zakończyły się one sukcesem w r. 1997.