Gliniane garnki z greckim ogniem wystrzeliwano też z machin miotających.

Co istotniejsze, w średniowieczu na okrętach pojawiła się broń palna, dając początek trwającemu do dziś rozwojowi artylerii. Pierwsze armaty prawdopodobnie zastosowano na okrętach już w pierwszej połowie XIV wiekuPiotr Olender, Okręty wojenne 1492-1650, „Morza, statki i okręty” nr 4/2005, s. 70.. Były to wówczas prymitywne bombardy z lufami listwowymi – wykonanymi ze zwiniętych pasków kutego żelaza, połączonych obręczami. Bombardy ładowane były na ogół odtylcowo, przez stosowanie wymiennych komór nabojowych. Były one jednak bronią bardzo niedoskonałą, o małej skuteczności i podstawowym sposobem walki pozostawał abordaż, a broń artyleryjska miała małe znaczenie. Z uwagi na swoją niską wytrzymałość, bombardy strzelały na ogół kulami kamiennymi, których stosunkowo mały ciężar w stosunku do średnicy, w porównaniu z kulami żelaznymi, pozwalał na stosowanie słabszych ładunków prochowych. Konsekwencją tego była mała prędkość wylotowa i zasięg pocisków. Podstawowym parametrem charakteryzującym wielkość dział aż do XIX wieku był ich wagomiar, mierzony w funtach, oznaczający masę wystrzeliwanego przez działo kulistego pocisku (aczkolwiek miara funta w różnych państwach nie była jednolita).