Dziedzic dóbr z długiej linii książąt Kondeuszy zapisał w spadku swemu otoczeniu, po swej śmierci, kwiat swych posiadłości − „własność Chantilly w całości z jej lasem, […], jej gmachami i tym co one zawierają, trofea, tablice, książki, archiwa, przedmioty sztuki” - Instytutowi Francuskiemu.
Zagadka śmierci Rankiem 27 sierpnia 1830, krótko po powstaniu monarchii lipcowej, książę Kondeusz (którego nazywano jeszcze, najczęściej, księciem de Bourbon) został znaleziony powieszony za szyję, lecz stopami dotykający ziemi, u zamka okiennego swego pokoju w swoim zamku Saint-Leu, który nabył w 1816. Nic w życiu księcia nie mogło świadczyć o napięciu samobójczym. Natychmiast legitymiści puścili w obieg plotkę o morderstwie, oskarżając króla Ludwika Filipa i królową Marię Amelię o bycie jego komandytariuszami w celu umożliwienia ich ostatniemu synowi wyłudzenie niezmiernej spuścizny księcia.