Dalszą konsekwencją według niej było to, że z czasem dobór naturalny działający na ludzi jako jednostki biologiczne został poddany doborowi memetycznemu, a tym samym ewolucja zaczęła działać nie tyle w interesie genów, ile w interesie memów. Robert Boyd i Peter Richerson krytykują to podejście, wskazując, że naśladownictwo skutkuje dużą zmiennością, co uniemożliwia działanie doboru naturalnego: mutacje zdarzają się prawie za każdym razem podczas kopiowania idei. Według Liane Gabory memami mogą być także jednostkowe doświadczenia, emocje i postawy, które nie zostały nabyte na drodze naśladownictwa, a wytworzone zostały w mózgu człowieka. Odwołuje się przy tym do teorii złożoności i koncepcji tzw. ognisk, czyli miejsc w umyśle, gdzie skupiają się uczucia, a stan neuronów w ognisku odpowiada za jakość i zawartość doświadczeń jednostki. Memy w jej ujęciu nie mają instrukcji samopowielania się, a do ich rozprzestrzeniania konieczne jest kreatywne przetwarzanie, jakie zachodzi w mózgu człowieka odbierającym efekty ekspresji myśli innych osób.