oficerowie artylerii mieli jednak wystarczająco dużo czasu na zbadanie terenu i zajęcie pozycji, a działa na wzgórzu Mettenberg były idealnie rozmieszczone. Pociski zaczęły eksplodować w centrum Haelen, gdzie rozlokowano dużą liczbę niemieckich żołnierzy, co wywołało panikę. Początkowo Niemcy sądzili, że ostrzał artyleryjski pochodzi ze wzgórza Bokkenberg.

12 sierpnia: popołudnie Krótko po południu dwa szwadrony 17 Pułku Dragonów posuwały się wzdłuż Diestersteenweg do podnóża Bokkenbergu. W Zelk zostały zaatakowane przez belgisjkie oddziały ukryte za barykadą. Droga była otoczona żywopłotami i ogrodzona drutem kolczastym, co zmusiło dragonów do frontalnego ataku, w czasie którego wielu z nich zginęło, zostało rannych lub dostało się do niewoli. Belgijskie działa kontynuowały ostrzał, a niemal natychmiast po nim nastąpił nowy atak dragonów przez wiadukt kolejowy w kierunku Mettenbergu. Belgijscy cykliści wciąż wycofywali się przez pola i przekroczyli już Betserbaan, zapadniętą drogę biegnącą z północy na południe. Van Overstraeten obawiał się, że wycofują się zbyt szybko i nakazał cyklistom powrót na drogę oraz zajęcie tam nowych pozycji, ale niemiecka kawaleria już posuwała się przez pola.