Do Polski przybył w roku 1760. Wysłano go ponieważ Karol III Hiszpański był zięciem Augusta III. Dotychczas nie było hiszpańskich ambasad do Polski. Jako ambasador mało interesował się kwestiami politycznymi, np. rosyjską polityka wobec Polski, lecz za to dbał o zacieśnienie kontaktów handlowych między Hiszpania a Polską. W tym celu odbył nawet podróż do głównego polskiego portu Gdańska.
Podczas pobytu w Polsce jako ambasadora, jego służba pobiła się ze sługami prymasa polski Władysława Łubieńskiego o miejsce przed Pałacem Saskim dla karet ich panów. Sam Aranda sprzeciwił się obyczajowi przepijania z tego samego kielicha wina podczas spotkań towarzyskich. Starał się zmodernizować dawny ceremoniał dyplomatyczny, który jako człowiek oświecenia uważał za zbyt rozbudowany, rubaszny i czasochłonny.
1762–1766 Gdy Karol III Hiszpański uciekł do Aranjuez podczas zamieszek (Motín de Esquilache) wywołanych polityką ministra Esquilache (Squilacciego) w 1766, powierzył kierowanie nawą państwa Arandzie. Minister królewski, z pochodzenia Włoch Leopoldo de Gregorio, markiz Esquilache podjął wiele działań mających zwiększyć bezpieczeństwo stolicy, nie spodobały się one jednak ludowi, ponieważ były w jego oczach wymierzone przeciw tradycji.