Dzięki temu, kilkakrotnie oskrzydlany i otaczany, zdołał przeprowadzić oddziały bez efektownych, ale przegranych wielkich bitew znad granicy aż na Lubelszczyznę, wypełniając zresztą skrupulatnie instrukcje naczelnego wodza – Paweł Wieczorkiewicz, „Wrzesień 1939”.

2 września Armia Kraków opuściła swoje pozycje po tym, jak niemieckie zagony pancerne wdarły się w głąb polskiej obrony na styku obrony Armii „Kraków” z Armią „Karpaty” na południu i Armią „Łódź”. Gen. Szylling, pomimo tak ciężkiej sytuacji, dał wyraz opanowania żołnierskiego rzemiosła najwyższej próby przeprowadzając Armię „Kraków” (kilkakrotnie otaczany), aż na Lubelszczyznę. 7 września, w obliczu oskrzydlenia Armii zarówno od północy, jak i od południa, wypowiedział do oficerów sztabu słowa: Miłe to nie jest, ale dzięki temu nadarza się nam wreszcie pierwsza sposobność wykonania natarciaKomentarze do historii polskich działań obronnych 1939 roku, Wyd. Czytelnik Warszawa 1983, tom 2, s. 405.. Następnego dnia wydał znamienny rozkaz: Wielkie jednostki, każda oddzielnie i wszystkie razem, stanowią jeden blok posuwający i wspierający się wzajemnie. Nie wydzielać żadnych oddziałów ani batalionów, które odosobnione muszą zginąć. Ubezpieczać się i rozpoznawać na bliskie odległościtamże, s.