W dniu zawieszenia broni, 11 listopada 1918, cesarz Karol ogłosił, że nie abdykuje, ale rezygnuje z udziału w rządach. Opuścił nękaną niepokojami stolicę oraz opustoszałą rezydencję cesarską w Schönbrunn i udał się do pałacu w Eckarstau. Tam, 13 listopada, Karol przyjął delegację węgierską i podpisał kolejne zrzeczenie się z udziału w rządach – tym samym przestała istnieć wielowiekowa unia łącząca Austrię i Węgry. 12 listopada w Wiedniu ogłoszono republikę. W tym czasie o bezpieczeństwo monarchy troszczył się podpułkownik brytyjskiej armii Edward Lisle Strutt, przysłany nad Dunaj przez króla Jerzego V, który obawiał się, iż Habsburgowie mogą podzielić los Romanowów.
Wygnanie i śmierć Ponieważ sytuacja w Austrii była nadal niestabilna, a Karol odmawiał spełnienia żądań władz republikańskich podpisania formalnej abdykacji (licząc po cichu, iż sytuacja w kraju znormalizuje się i zostanie ponownie poproszony o objęcie władzy), konieczny stał się wyjazd z kraju. 23 marca 1919 opuścił Eckarstau ubrany w mundur feldmarszałka i udał się do pobliskiej stacji w Kopfstetten, skąd odjechał pociągiem dworskim dawnych Cesarsko-Królewskich Kolei Państwowych. Kolejnego dnia na ostatniej austriackiej stacji w Feldkirch wydał oświadczenie, że cofa zrzeczenie się władzy, nigdy nie abdykował i nadal uważa się za prawowitego monarchę.