Jednak plan ten nie udał się, gdyż ofensywa została w porę wykryta i doszło do mobilizacji wojsk francuskich, które ruszyły na Królewiec.
Tymczasem w ręce rosyjskie dostał się kurier francuski, który miał ze sobą dane dotyczące rozlokowania i wielkości wojsk napoleońskich. Generał Bennigsen zdał sobie w tym momencie sprawę, że ma przed sobą połączone i o ponad ¼ większe siły niż te, które sam miał do dyspozycji, i co za tym idzie, zarządził generalny odwrót i marsz dniami i nocami, który jednak nie doprowadził do zgubienia pościgu. Jego wojsko stanęło przed widmem zupełnego wyczerpania, dlatego postanowił przyjąć bitwę pod Pruską Iławą, co dawało mu czas na zorganizowanie obrony oraz połączenie wszystkich swoich sił.
Przechwycenie drugiego francuskiego kuriera miało z kolei decydujący wpływ na przebieg bitwy. Kurier ten miał poinformować I korpus Bernadotte'a i 4 dywizję dragonów Lahoussaye'a, że został zmieniony kierunek marszu Wielkiej Armii i co za tym idzie, siły te podążały w złym kierunku, z czasem wychodząc poza zasięg działań operacyjnych, czyli ponad 150 km od miejsca bitwy.