Niemieccy śledczy zamierzali go przesłuchać w związku z dochodzeniem prowadzonym w sprawie Bełżca, jednak zanim to nastąpiło Göckel zmarł z przyczyn naturalnych (1960).
Proces załogi Bełżca w Monachium Śledztwo 28 lipca 1959 roku powołana rok wcześniej Centrala Badania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu wszczęła śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych w Bełżcu. Prowadził je prawnik Dietrich Zeug. Od samego początku napotykano problemy w dotarciu do dowodów w postaci dokumentów lub zeznań świadków. Dopiero nawiązanie współpracy z izraelskim instytutem Jad Waszem pozwoliło zidentyfikować pierwszych podejrzanych, w tym przede wszystkim Josefa Oberhausera – adiutanta komendanta, jedynego z żyjących członków kierownictwa obozu. Jednocześnie Izraelczycy zwrócili uwagę śledczych z Ludwigsburga na Rudolfa Redera – jedynego więźnia Bełżca, co do którego istniała szansa, iż pozostaje jeszcze przy życiu. Ponadto mimo braku stosunków dyplomatycznych między RFN a PRL zachodnioniemieckie organa ścigania uzyskały pomoc ze strony Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce (GKBZH). Przekazała ona do Ludwigsburga wyniki śledztwa, które w latach 1945–1946 prowadziła w sprawie zbrodni popełnionych w Bełżcu.