Zabójstwo Cezara Brutus był potomkiem Lucjusza Juniusza Brutusa, który wypędził niegdyś ostatniego króla rzymskiego, Tarkwiniusza. Wiązano więc z nim nadzieje na obalenie dyktatury. O jego dziedzictwie nie pozwalały mu zapomnieć napisy pojawiające się co noc na urzędowym krześle, na którym zasiadał jako pretor – Ty śpisz, Brutusie albo Ty nie jesteś Brutus. Nic dziwnego więc, że był jednym z przywódców (obok Kasjusza) grupy spiskowców, liczącej od sześćdziesięciu do osiemdziesięciu zwolenników republiki, która zaplanowała zamach na Cezara. Dyktator zlekceważył ostrzeżenia i 15 marca 44 roku p.n.e. przyszedł na obrady senatu, do kurii przy kamiennym teatrze zbudowanym przez Pompejusza. Nieuzbrojony, bez ochrony, zginął pod ciosami kilkudziesięciu sztyletów. Wśród zabójców był Brutus. thumb|300px|Po zabójstwie Cezara (mal. J.-L. Gérôme, 1867) Po zabójstwie „tyrana", Brutus wznosząc w górę skrwawiony sztylet wymienił nazwisko Cycerona, gratulując mu odzyskania wolności. Nie miał do kogo wygłosić przygotowanej mowy, gdyż senatorzy w popłochu opuścili kurię. Pozostał jedynie z grupą spiskowców, a nie mogąc przeprowadzić uchwały przywracającej republikę, z obnażonym mieczem poprowadził zamachowców na Kapitol.