Intencją Kutza była również wierna rekonstrukcja zdarzeń, a jako kanwa literacka posłużyły mu fragmenty wówczas niedokończonej książki Jana Dziadula Rozstrzelana kopalnia.

Projekt Śmierci jak kromki chleba od początku natrafiał na trudności. Reżyserowi wsparcia materialnego odmówił producent Lew Rywin, tłumacząc to brakiem scen erotycznych w scenariuszu. Udziału w rekonstrukcji filmowej odmówiło wojsko, na dofinansowanie filmu nie zgodziła się również Fundacja Kultury. Nakręcenie filmu stało się możliwe głównie za sprawą Społecznego Komitetu Realizacji Filmu Fabularnego o Tragedii w Kopalni Wujek; ostatecznie dołożyły się również Telewizja Polska oraz Ministerstwo Kultury i Sztuki.

W styczniu 1993 roku na plan zdjęciowy specjalnie wynajętym autobusem do Katowic przyjechali aktorzy krakowscy, a inscenizacja walki między górnikami śląskimi a oddziałami ZOMO przypominała „pole bitwy”;