Tak zaczęła się historia polowań na morsa. Ludzie wybijali tysiące tych niedołężnych na lądzie istot. Z biegiem czasu opustoszała Wyspa Barentsa, a następnie wybrzeża Spitsbergenu. Urządzano masowe rzezie, np. na wyspie Niedźwiedziej w 1667 roku w przeciągu kilku godzin zabito 900 morsów, a w 1923 do brzegów przylądka Barrow na Alasce fale przyniosły ponad tysiąc trupów pozbawionych jedynie kłów.

Ocenia się, że od początku XX w. przez 70 lat liczebność morsów w morzach arktycznych zmniejszyła się ok. 20-krotnie i na początku lat 70. tegoż stulecia nie przekraczała 50 tysięcy osobników. Zwracał też uwagę nikły (w porównaniu z fokami) przyrost naturalny morsów. Z tych powodów postanowiono zlikwidować całkowicie przemysłowe polowania na morsy: w ZSRR nastąpiło to w 1956 r., na Alasce i w Kanadzie z początkiem lat 70. Dopuszczono jedynie indywidualne łowy mieszkających na wybrzeżu Czukczów, Inuitów i Aleutów, dla których łowiectwo było głównym źródłem utrzymania.