Jedną z najbardziej kontrowersyjnych nauk Kościoła mormońskiego jest doktryna o dosłownym pokrewieństwie człowieka z Bogiem. Według mormonów Bóg ma ciało jak człowiek, bo sam był kiedyś człowiekiem. Nie mają jednak obowiązującej doktryny opisującej Boga z czasu, gdy ten miał być człowiekiem. Chociaż takie pojęcia jak „dzieci Boga”, czy „syn” albo „córka Boga” nie są czymś obcym w innych Kościołach chrześcijańskich, mormoni rozumieją je bardziej dosłownie. Uważają, że człowiek składa się ze śmiertelnego ciała oraz nieśmiertelnego ducha. Ciało człowiek dziedziczy po ziemskich rodzicach, ale Ojcem ducha jest Bóg (także nazywany „Ojcem w Niebie”). Ponieważ wszyscy ludzie według mormonów są w sensie dosłownym synami i córkami Boga, ich potencjał jest także nieograniczony. Ta doktryna uwidacznia się także w szacunku mormonów do wszystkich ludzi, niezależnie od ich pochodzenia, wyznania czy nawet poziomu prawości (w kulturze mormońskiej ludzie postępujący wbrew boskim prawom są często określani jako dzieci Boga, które nie wiedzą, że są nimi). Mormoni uważają, że osobiste szczęście człowieka (jak również życie w życiu przyszłym) w dużym stopniu zależy od jego zrozumienia własnego duchowego pochodzenia.