W wywiadzie dla „Dziennika Łódzkiego” sama Monika Kern stwierdziła, że film był „luźno związany” z jej historią, a cała „afera” ze zniknięciem jej z domu została przedstawiona w mediach w fałszywy sposób.
Współpraca ze Służbą Bezpieczeństwa PRL W 2005 nazwisko Marka Piwowskiego znalazło się na tzw. liście Wildsteina. 4 marca 2007 w wywiadzie udzielonym dla tygodnika „Newsweek Polska”, reżyser przyznał się do współpracy z tajnymi służbami PRL„Newsweek Polska”, Violetta Ozminkowski Ja i mój ubek, rozmowa z Markiem Piwowskim, Nr 10/4 marca 2007, s. 80-85.
Piwowski figurował jako tajny współpracownik o pseudonimie „Andrzej Krost”. Gdy w liceum zaangażował się w działalność podziemnej organizacji Chorąży-Victoria i próbował zbiec za granicę, został przyłapany na ucieczce; dwa lata pracował skazany w kopalni, a odpracowawszy wyrok, w 1957 roku został zwerbowany przez Służbę Bezpieczeństwa za pośrednictwem agenta Tadeusza Zakrzewskiego.