Po przejściu frontu wschodniego przez teren lubelskiego wrócił do Milówki. Wcześniej kilka miesięcy, do czasu przejścia frontu przez teren Żywiecczyzny, ukrywał się w klasztorze o.o. kapucynów w Krakowie. Podjął przerwaną naukę i zaczął pracować na kolei w Bielsku.
Zagrożony aresztowaniem przez UB, uciekł „do lasu”, gdzie z innymi poszukiwanymi, w lipcu 1945 założył oddział partyzancki, który w ciągu miesiąca urósł do 30 osób. Początkowo oddział zajął się likwidacją bandytyzmu, konfidentów współpracujących z obu reżimami, rozbrajaniem posterunków MO i antykomunistyczną akcją propagandową.
W sierpniu 1946 został mianowany podporucznikiem. W okresie lipiec 1945 – marzec 1947 był dowódcą oddziału w VII Okręgu NSZ, wchodzącego w skład zgrupowania kpt. Henryka Flamego ps. „Bartek” (między innymi ochraniał oddziały zgrupowania podczas defilady w dniu 3 maja 1946 w Wiśle), gdzie zatrzymał m.in. rodzinę dostojnika partyjnego, Aleksandra Zawadzkiego. Był przeciwny akcji wyjazdu żołnierzy zgrupowania na Ziemie Zachodnie, informując kpt. „Bartka”, że „Korzeń” i „Lawina” są konfidentami UB. W następstwie rozbieżności co do tej kwestii, razem z oddziałem opuścił zgrupowanie kpt. „Bartka”. Z jego polecenia członkowie jego oddziału zorganizowali nieudaną próbę likwidacji „Korzenia” i „Lawiny”.