Najważniejszym punktem sezonu 1975/1976 były igrzyska olimpijskie w Innsbrucku, gdzie Włoch wystartował w slalomie i slalomie gigancie. Po pierwszym przejeździe slalomu zajmował piątą pozycję, tracąc do prowadzącego Williego Frommelta z Liechtensteinu 1,25 sekundy. W drugim przejeździe Gros był najlepszy, wyprzedzając drugiego zawodnika o ponad sekundę. Dało mu to najlepszy łączny czas i zwycięstwo z przewagą 0,44 s nad Gustavem Thönim i 0,99 s nad Willim Frommeltem. Był to pierwszy złoty medal olimpijski dla Włoch w tej konkurencji. Piąte miejsce po pierwszym przejeździe zajmował także w gigancie, tracąc do prowadzącego Thöniego półtorej sekundy. Drugiego przejazdu jednak nie ukończył i ostatecznie nie był klasyfikowany. W zawodach PŚ powrócił na podium klasyfikacji generalnej, zajmując drugie miejsce za Stenmarkiem. Na podium stawał dziesięć razy, jednak nie odniósł żadnego zwycięstwa. Był także drugi w klasyfikacji slalomu, trzeci w gigancie oraz szósty w klasyfikacji kombinacji. Wśród slalomistów lepszy był tylko Stenmark, a w klasyfikacji giganta wyprzedził go jeszcze Gustav Thöni.