Życie osobiste Bohomolca całkowicie wtopiło się w jego działalność publiczną; nie zachowały się żadne dokumenty tej biografii, które wychodziłyby poza ramy zamknięte funkcjami, jakie sprawował w obrębie zakonu, a później, po jego zniesieniu, na tym samym stanowisku dyrektora drukarni, tyle, że nie jezuickiej, a królewskiej.
Związek z Warszawą Do Warszawy przybył po 10-letniej pracy nauczycielskiej w kolegium wileńskim, skąd wysłano go jeszcze w latach 1747–1749 na 2-letnie studium retoryczne do Rzymu. W Polsce był to okres unowocześniania szkolnictwa zakonnego – przewodzili tu pijarzy i teatyni; w roku 1751 Bohomolec, mający już w dorobku pierwsze prace literackie, został skierowany z Wilna do warszawskiego Collegium Zaluscianum, które zostało gruntownie przebudowane w duchu nowoczesnych tendencji. Od tego momentu związał się na zawsze z Warszawą, nie licząc wakacyjnych wyjazdów do Kobyłki w pobliżu stolicy.