Naukę kontynuował jako wolny słuchacz w liceum plastycznym w Katowicach, dokąd dojeżdżał z Bytomia. Zdał tam maturę, mimo że przewodniczącym komisji maturalnej został Hodys, który po tygodniu wyczerpujących egzaminów kazał Polańskiemu przyjechać do Krakowa po świadectwo maturalne, a następnie rzucił je mu bez słowa przez biurko.

Latem 1945 wstąpił do harcerstwa, gdzie, mimo drobnej budowy ciała, zyskał uznanie wśród opiekunów i kolegów dzięki swojej energii. Na letnim obozie na Pomorzu w 1946 zdobył popularność, opowiadając przy ognisku historie i odgrywając sceny – jak przyznał w autobiografii z 1984 – odkrył wtedy swoje powołanie. Był również zafascynowany kinem i teatrem; wraz z nowo poznanym przyjacielem Piotrem Winowskim kolekcjonował plakaty, programy z fotosami oraz streszczeniami filmów. Po wojnie początkowo planował jednak związać swą przyszłość z zawodowym kolarstwem i przez kilka lat z zaangażowaniem trenował jazdę na rowerze, głównie na trasie Kraków-Zakopane. Ze sportu zrezygnował po traumatycznym przeżyciu w czerwcu 1949, kiedy krakowski seryjny morderca Roman Janusz Dziuba zwabił go w odludne miejsce pod pretekstem sprzedaży roweru, po czym ciężko pobił i okradł.