Ekspedycja zgodnie z planem przekracza lodowiec u podnóża góry, walcząc z niedostatkiem płynów i pogodą podchodzi na szczyt. W czasie zejścia dochodzi do wypadku – na skutek załamania się nawisu śnieżnego, Joe Simpson niefortunnie spada o kilka metrów, a przy lądowaniu jego piszczel wbija się w kość udową. Alpiniści mają trudny wybór: jeśli będą próbować wracać razem, to najprawdopodobniej obaj umrą. Z kolei pozostawienie partnera jest dla Simona decyzją nie do przyjęcia moralnie. Decydują się na ryzykowny manewr – Simon będzie opuszczał Joe na linie po pochyłej ścianie pokrytej zmrożonym śniegiem, po opuszczeniu go na całą długość liny Joe miał robić sobie stanowisko w śniegu i czekać, aż Simon do niego dołączy. Problemem był fakt, że mieli dwie liny, które związali razem, aby móc rzadziej robić przerwy w opuszczaniu. Węzeł, który powstał na złączeniu, nie mógł przejść przez przyrząd asekuracyjny, więc w połowie zjazdu Joe musiał odciążać linę, czekać, aż Simon przepnie linę za węzeł i zjeżdżać dalej.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Czekając na Joe · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.