Hiszpanie wykorzystywali Wyspy Kanaryjskie jako ważną bazę etapową w podróżach do Indii Zachodnich. Decydującym aspektem było położenie geograficzne wysp nad prądem pasatowym (wykorzystanym już przez Kolumba w 1491 roku). Krzysztof Kolumb nigdy nie zawitał na La Palmę.
Niewolnictwo i cukier La Palma nie gwarantowała nigdy szybkiego bogactwa. Brakowało zasobów złota, srebra czy też innych bogactw naturalnych. Początkowe zyski przynosili tylko tubylcy jako niewolnicy. Mimo papieskiego dokumentu z 1434 roku (Eugeniusz IV) określającego mieszkańców wysp jako „wolnych ludzi” i zakazującego handlu ludźmi na wyspach, większość tubylczych Guanczów zakończyła życie w niewolnictwie. Ostrożne szacunki historyków wskazują na to, iż niewolniczy los został oszczędzony tylko 300 rodzinom Guanczów (około 1200 osób). Pozostali na wyspie Guanczowie po przyjęciu chrztu wymieszali się (po prawnym równouprawnieniu w 1514 roku) z napływowymi Hiszpanami, Portugalczykami i Francuzami. Jeszcze przed zaprzestaniem na wyspie handlu niewolnikami Alonso Fernández de Lugo skoncentrował się na przygotowaniu wyspy pod uprawę trzciny cukrowej. Kupcy europejscy, rzemieślnicy i rolnicy zostali zwerbowani, aby wykorzystali swoje zdolności i zainwestowali kapitał w powstanie przemysłu produkcyjno-przetwórczego na wyspie.
Handel z Ameryką, ataki piratów