Kantor poszukiwał właściwej formy dla swych scenicznych wypowiedzi powołując „teatr zerowy”, którego ideą było pozbawienie przedstawienia akcji, dzianie się (Wariat i zakonnica według Witkacego z 1963).

Poszukiwania takie doprowadziły Kantora do rodzącego się wówczas na świecie happeningu. W 1965 odbyły się pierwsze polskie happeningi: Cricotage i Linia podziału, a dwa lata później List oraz Panoramiczny happening morski.

„Teatr śmierci” był ostatnim nurtem w twórczości teatralnej Kantora. Powstały wówczas spektakle: Umarła klasa, Wielopole, Wielopole, Niech sczezną artyści, Nigdy już tu nie powrócę oraz spektakl, którego premiera odbyła się już po śmierci artysty – Dziś są moje urodziny. We wszystkich tych spektaklach motywem głównym były śmierć, przemijanie, pamięć. W wielu przedstawieniach Kantor uczestniczył bezpośrednio jako obecny na scenie „mistrz ceremonii”, który, niczym dyrygent, nadawał akcji odpowiednie tempo i rytm, kiedy trzeba interweniując w jej przebieg. Lesław Czapliński w swoich analizach Umarłej klasy oraz Wielopola, Wielopola postawił tezę, że są one ukształtowane na podobieństwo formy muzycznej zrealizowanej w tworzywie pozadźwiękowym, mimo że same cytaty muzyczne odgrywają w nich istotną rolę.