W 1932 r. pismo oficjalnie poparło Benito Mussoliniego. Podczas hiszpańskiej wojny domowej 1936–1939 dziennikarze „Je suis partout” zdecydowanie opowiadali się za Falangą gen. Francisco Franco. Od 1936 r. otworzono się również na niemiecki nazizm Adolfa Hitlera. Antysemickie wątki eksplodowały w gazecie po sprawie Stavisky’ego i rozpędzeniu w lutym 1934 r. prawicowej manifestacji w Paryżu. Bardzo krytycznie przyjęto sformowanie w 1936 r. lewicowego gabinetu Frontu Ludowego pod przewodnictwem działacza socjalistycznego żydowskiego pochodzenia Leona Bluma.

Od 1938 r. „Je suis partout” zaczęło propagować rasizm. W 1936 r. dotychczasowy wydawca J. Fayard zrezygnował z publikowania pisma. Stało się ono własnością zespołu młodych dziennikarzy i pisarzy, sympatyków rewolucji narodowej. Wiosną 1937 r. nominalnym redaktorem naczelnym został Robert Brasillach, wcześniej bardzo ostro atakujący intelektualistów i pisarzy związanych z Frontem Ludowym. Krótko przed wybuchem wojny francusko-niemieckiej 1940 r. pismo zostało zamknięte.